Dlaczego warto być wykazywać obywatelska postawę i wstawiać się za krzywdzonymi przez państwo

Przełożenie nie jest tak proste – wyłącznie bezpośrednie, jak może wielu osobom wydaje się być. Ktoś na przykład lamentuje, że skrzywdził go sąd a dokładniej sędziowie (bo jak wielokrotnie pisałem na tym blogu, budynek sądu nie orzeka tylko ludzie – sędziowie). O, i w dodatku przedsiębiorcą jest ten lamentujący. „Co mnie jakiś przywaciarz pier…olony obchodzi?” – tak myślisz? Błąd. Gdybyś może zainteresował się jego lamentem, gdyby setki, tysiące zainteresowały się tym, wyraziły protest, gdyby napisali do tych sędziów „My dowiemy się, gdzie mieszkacie i immunitety wam nie pomogą.” Zobaczywszy, że prywaciarz faktycznie został bezczelnie (celowo) skrzywdzony, to bydło w togach sędziowskich stawałoby na uszach aby sprawę odkręcić a gdyby się już nie dało, to pięć razy jeden z drugim (inny) bydlak udający sędziego pomyślałby w innej sprawie, zanim odważyłby się na bezczelny przekręt. Bydło wymięka przed siłą „tłumu”.

Dalej myślisz „Co mnie jakiś przywaciarz pier…olony obchodzi”? Nie patrz na to w ten sposób. OK, nie założysz działalności gospodarczej, jesteś sobie prostym, szarym pracownikiem. A jak czułbyś się (chyba tak jak mój sąsiad) jakby prezesi nie płaciliby Ci pensji przez pół roku a później złożyli wniosek o ogłoszenie upadłości i jakiś skorumpowany sędzia bezpodstawnie (brak majątku spółki, bo już wyprowadzili) klepnąłby ten wniosek – upadłość ogłosił uwalniając prezesów od subsydiarnej odpowiedzialności za długi spółki? A prokurator umorzyłby dochodzenie albo nawet odmówiłby wszczęcia dochodzenia… Nie takie przekręty umarzają przecież; przykład: http://www.funkcjonariusze.pl/dluznik-udaremnil-egzekucje-przepisal-nieruchomosc-a-prokurator-i-sad-to-nie-przestepstwo/.

To tylko przykład, na każdym kroku stykamy się z gó…nem korupcyjnym bądź wynikającym z lenistwa niedopełnianiem obowiązków służbowych i przestępcy tacy nie boją się, bo …. nie ma solidarności obywatelskiej (nie boją się przestępcy w togach i nie boją się przestępcy bez tóg których ci w togach ochraniają). Kilka akcji „pospolitego ruszenia” w sprawie obcego człowieka – zdyscyplinowałoby się bydlaków, załóż się. Baliby się robić przekrętów widząc, jak społeczeństwo reaguje bezinteresownie (pozornie bezinteresownie) na krzywdę obcych ludzi. Media nie (nieprędko) nauczą moresu wszystkich bydlaków; wybierają tylko co bardziej medialne kąski. Nie można też wykluczyć powiązań ich (ręka rękę myje) z niektórymi bydlakami.

Nie mówię Ci, żebyś zaczął kochać ludzi i bezinteresownie poświęcał się dla nich, ja też ludzi nie kocham. Po prostu stań się pragmatykiem, we własnym interesie, wielowymiarowym, nawet nie wiem czy wiesz, jak bardzo wielowymiarowym.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.