Najmniejszy problem polskiego sądownictwa

Niektórzy opozycyjni redaktorzy i politycy zgadzają się z tym, że polskie sądownictwo należy zreformować ale niejako zaklinają rzeczywistość. Twierdzą bowiem, że kulą u nogi czyli w domyśle – jedynym problemem w polskich sądach jest … przewlekłość postępowań. Otóż nie w tym rzecz. Znaczy się w tym też, bo rzeczywiście procesy sądowe ciągną się za długo. prawdziwy problem jednak to sędziowie, ich mentalność, ich przestępcze natury (wielu z nich) i wyroki celowo niesprawiedliwe. To jest problem polskiego sądownictwa, to jest problem jaki naród polski ma z sędziami. Piszę o tym nie tylko dlatego, ze gdzieś o tym poczytałem lecz pisze na podstawie moich własnych doświadczeń jako strony w licznych postępowaniach sądowych – cywilnych. Jak to ładnie powiedziała jedna Pani telefonując do jakiegoś programu w rodzaju „Szkło kontaktowe” tylko w innej stacji telewizyjnej: rozpędzić tą bandę na cztery wiatry!. Prowadzący uśmiechnął się wówczas i zapytał, co wtedy, trzeba będzie przyjąć innych sędziów. Otóż nie, bo trzeba wprowadzić sądy składające się z ław przysięgłych – obywateli losowanych do sprawy. Tak przecież jest w znacznie dojrzalszej demokracji – w USA!

Ludzie broniący sędziów w tym oni sami argumentują, że zawsze gdy któraś ze stron przegra w sądzie, to jest niezadowolona i stąd wysoki odsetek niezadowolonych z sądownictwa. To duża przesada i zaklinanie rzeczywistości. Owszem, są i takie nieobiektywne, rozemocjonowane osoby i jest ich niemało Mnóstwo krytycznych opinii osób uważających się za skrzywdzone przez sędziów to merytoryczne wypowiedzi i zarzuty, np.: http://www.sedzia.info.pl/gliwice/sedzia-katarzyna-sztymelska/. Pełnomocnicy czyli adwokaci i radcowie prawni zachowują generalnie powściągliwość ale gdy wejść z którym w komitywę to też można nasłuchać się krytycznych opinii. W USA w procesach sądowych przecież też jedna strona wygrywa a druga przegrywa jednak krytyka sądownictwa jest na poziomie marginalnym.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.